P u b l i k a c y e (a r t y k u l y)
WIARA JEST DIALOGIEM
Z ks. prof. TOMÁŠEM HALÍKIEM rozmawia Andrzej Babuchowski
Przybył Ksiądz Profesor z czterodniową wizytą do Polski, odwiedzając kolejno Kraków, Lublin, Gdańsk i Warszawę. Podczas spotkań i dyskusji niejednokrotnie nawiązywano do wydanego u nas przed rokiem wywiadu-rzeki pt. Radziłem się dróg, który przeprowadził z Księdzem Jan Jandourek. Jak ocenia Ksiądz reakcję Polaków na tę książkę?
Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony odbiorem, z jakim spotkała się ona w Polsce. Dostałem na jej temat sporo listów od polskich biskupów i księży a także od ludzi świeckich, którzy, jak się wydaje, dobrze zrozumieli moje intencje. Cieszą mnie też głosy, które pojawiły się w prasie. Jestem wdzięczny m.in. „Tygodnikowi Powszechnemu” za opublikowanie specjalnej debaty o książce, a „Gościowi Niedzielnemu” za wnikliwą recenzję. Myślę, że ważne jest też, żeby człowiek, który zainspirował pewien dialog i sprowokował innych ludzi do refleksji, mógł spotkać się z nimi osobiście, porozmawiać i podzielić się swymi nowymi przemyśleniami. W tym właśnie duchu odbywa się moja obecna wizyta.
Chciałbym, żebyśmy w tej rozmowie skupili się na kapłaństwie. Był Ksiądz m.in. gościem Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie i opowiadał klerykom o swoich niezwykłych doświadczeniach na drodze do stanu duchownego. Jakimi cechami, zdaniem Księdza, powinien wyróżniać się współczesny kapłan?
Jedna z głównych odpowiedzi Soboru Watykańskiego II na pytanie „jaka ma być reforma Kościoła?”, brzmiała dość zaskakująco. Otóż, w odróżnieniu od poprzednich soborów, które wzywały przede wszystkim do pogłębienia pobożności lub umocnienia jedności, ten ostatni za swoją podstawową odpowiedź uznał wezwanie Kościoła do solidarności ze współczesnym człowiekiem. Znaczy to, że radości, bóle, obawy i nadzieje współczesnego człowieka powinny stać się radościami, bólami, obawami i nadziejami Kościoła. Takim stwierdzeniem rozpoczyna się soborowa Konstytucja o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes. Tak więc Kościół złożył człowiekowi obietnicę podobną do tej, jaką składa się przy zawieraniu małżeństwa, ślubując miłość, wierność, uczciwość, szacunek.
Myślę, że jest to zadanie dla całego Kościoła, a w szczególności dla księdza, by mógł udowodnić, że rozumie współczesnego człowieka z jego wszystkimi problemami, że go kocha i chce mu towarzyszyć w jego drodze życiowej. Chodzi tu o swego rodzaju wrażliwość, o wyczulenie na znaki czasu. Bardzo ważne jest, żeby rola księdza nie była wyznaczana tylko przez oczekiwania społeczne, które istniały w przeszłości. Oczywiście, dzisiejszy ksiądz musi także czuć się odpowiedzialny za tradycję Kościoła i powierzony mu depozyt wiary, ale przede wszystkim powinien być bardziej autentyczny. Swoją kapłańską posługę powinien uzupełniać osobistym świadectwem i mieć odwagę wkraczać na areopagi. Powinien przedstawiać samego siebie jako człowieka stale poszukującego, który nie tylko jak automat będzie odpowiadał na postawione pytania, ale i nie będzie się też wstydził przyznać, że na niektóre z nich nie zna odpowiedzi. Właśnie w tej odwadze, w tej autentyczności powinien odznaleźć swój własny styl, swoją własną drogę.
Z tym łączy się konieczność permanentnego kształcenia się kapłanów. Jak ten problem, zdaniem Księdza Profesora, mającego w tym względzie szczególnie bogate doświadczenia, należałoby dzisiaj rozwiązywać?
Ostatnio wiele podróżowałem po świecie i myślę, że sporo możemy nauczyć się od innych, także od tych, którzy mieszkają poza Europą. W Indiach młodzi księża po roku pracy w duszpasterstwie wracają na rok do seminarium, gdzie w ciągu tygodnia mają wykłady i konwersatoria, a podczas weekendu pracują w swojej parafii. Krotko mówiąc: do parafii przychodzą z tym, czego nauczyli się w seminarium, natomiast w seminarium dzielą się na bieżąco swymi doświadczeniami z pracy duszpasterskiej. Dzięki temu ich formacja nie jest tylko zwykłym uzupełnianiem wiadomości, ale nabiera charakteru praktycznego.
Bardzo ważne, żeby obok wykształcenia teologicznego, kapłan miał także dużą wiedzą o współczesnym społeczeństwie, żeby nauczył się przynajmniej niektórych metod komunikowania się z ludźmi. Mnie osobiście ogromnie pomogła długoletnia praktyka psychoterapeuty i znajomość zasad komunikacji. Przez wiele lat uczyłem lekarzy różnych sposobów porozumiewania się z pacjentami, uczyłem sztuki słuchania i rozmawiania, uczyłem pracy z grupą i w grupie. Sądzę, że jest to bardzo przydatne dla współczesnego księdza - rozumieć, czym jest dynamika grupowa, umieć stwarzać określoną przestrzeń komunikacji, uczyć się odwagi ujawniania i wykorzystywania swoich talentów, swoich specyficznych darów, swoich charyzmatów.
Zwsze tłumaczę młodym księżom, że dzisiejszy kapłan nie powinien być „małym papieżem” w swojej parafii, lecz raczej animatorem, który potrafi zainspirować, zachęcić innych, by także oni rozwinęli w sobie odpowiedzialność za Kościół. To przecież też jest jedna z głównych zdobyczy II Soboru Watykańskiego, który powiada, że każdy chrześcijanin na mocy chrztu świętego jest współodpowiedzialny za Kościół.
Często mówi Ksiądz o potrzebie pogłębienia nie tylko religijnej duchowości, ale wręcz odrodzenia mistyki we współczesnym chrześcijaństwie. Jak miałoby to wyglądać w praktyce?
Pod pojęciem mistyki niekoniecznie muszą się kryć nadzwyczajne przeżycia i stany duchowe. Św. Tomasz z Akwinu twierdził, że teologia mistyczna to po prostu nauka o doświadczeniu religijnym. Widzimy dziś w wielu krajach upadek religii pojmowanej jako mechaniczne przekazywanie tradycji. A mnie się wydaje, że właśnie kryzys owego tradycyjnego rozumienia religii stanowi dziś wielką szansę dla wiary. Wiary, która łączy ze sobą działanie i kontemplację, czyli ów pierwiastek osobistego zanurzenia się w Bogu i ciągłego przeżywania swojego życia jako dialogu. Człowiek może bowiem przeżywać swoje życie jako monolog i wtedy sam ze swymi pytaniami i oczekiwaniami stanowi dla siebie jedyny punkt wyjścia. Albo też może wciąż wsłuchiwać się w Boże wezwania, niezależnie od tego, czy pochodzą one z Pisma czy ze spotkań z ludźmi, z wydarzeń, które dzieją się w świecie. Żeby jednak mógł usłyszeć głos Boży, który ma w sobie, musi się wewnętrznie wyciszyć, musi uwolnić się od hałasu, który go atakuje z zewnątrz i stworzyć w sobie przestrzeń duchowej wolności. A do tego trzeba mieć wrażliwe i czyste serce, serce czujne i mądre. „Panie, daj mi serce mądre” - ta słynna prośba Salomona nadal jest aktualna.
W ramce:
Ks. prof. dr hab. Tomáš Halík (ur. 1948), kapłan katolicki, wyświęcony tajnie w roku 1978, teolog, filozof, socjolog, psychoterapeuta, prezydent Czeskiej Akademii Chrześcijańskiej w Pradze, duszpasterz akademicki. Był jedną z najwybitniejszych postaci tzw. Kościoła podziemnego w Czechosłowacji. Obecnie wykłada religioznawstwo na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Karola. Nakładem Wydawnictwa „W drodze” ukazała się niedawno jego autobiograficzna książka Radziłem się dróg.



